RSS
sobota, 16 maja 2009
Odcinek 1944 (poza kolejnością): Hiacynt

Dorn zapałał miłością do kwiatka doniczkowego i zwierza się z tego Czarnej Bez. W swym zakochaniu jest tak zagubiony, że nie potrafi uczynić śmiesznej miny i odrzuca propozycje wspólnego ułożenia życia ze zlewozmywakiem. W międzyczasie Ridż, pochłonięty budową swojej łodzi podwodnej przerywa emąącjonalną pogawędkę i kusi Tajlor tanim kredytem mieszkaniowym oraz wpuszczoną w spodnie błękitną piżamą. Czy Dorn porzuci nadzieję a hiacynt zwiędnie? Czy Ridż lubi numer 96? Skąd Dorn wytrzasnął imię dla kwiatu i co na to google?

14:08, bezsensacje
Link Komentarze (4) »
Liny, dorsze, szproty

Oessu